*Spragnionych napoić
*Nagich przyodziać
*Podróżnych w dom przyjąć
To cztery pierwsze z siedmiu uczynków miłosierdzia względem ciała.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tysiące polskich wiernych modliło się wczoraj na granicach Polski, by Bóg wreszcie wsadził sobie sami-wiecie-gdzie te uczynki. A przynajmniej nie kazał ich wykonywać. Oczywiście mogę się mylić, bo oficjalnie Różaniec do granic miał służyć modlitwie o zbawienie Polski i świata.
Do modlitwy namawiał aktor, który ma trzecią żonę i za każdym razem, gdy zaspokaja z nią cielesne żądze, cudzołoży, jako iż jedynie z dwoma pierwszymi żonami obcował wcześniej ślubując Bogu. Wspomagał go kolega po fachu, który w młodości przynajmniej raz zdecydował się ze swoją partnerką na aborcję, a żonę przestał zdradzać dopiero, gdy ta umarła. Aktorka, która była tak miła, że przestała zdradzać męża jeszcze za jego życia... Ale przede wszystkim firma kolejowa POLREGIO, która oferowała bilety za złotówkę, nad morze, w góry, nad jeziora, dla każdego, kto miał przy sobie różaniec.
Nie wiem, czy namawiał do wzięcia udziału w akcji Roman Sklepowicz, ekspert TVP Info, który w minionym tygodniu zasłynął dzięki temu, że ustanowił nowy rekord chamstwa, mówiąc o uczestniczkach Czarnego Marszu. A przyznacie, że poprzeczka w tej kategorii zawieszona jest bardzo wysoko, a raczej bardzo nisko (grubo poniżej poziomu Żuław). I tu uwaga! Wideo tylko dla osób pełnoletnich i pamiętajcie, że oglądacie na własną odpowiedzialność.
.
Ale wróćmy do różańca. Masowa modlitwa była w sobotę,
dziś jest niedziela i rzeczywiście islamistów próbujących się dostać do Polski
na granicach nie ma, ale nie wiem, czy to dlatego, że Bóg wysłuchał modlitw, czy
dlatego, że i wczesniej ich tam nie było.
Pewien efekt jednak jest. Nie wiem, czy pamiętacie
czasy, gdy zagraniczne media w ogóle nie interesowały się Polską. No chyba, że
niedźwiedź zaatakował na wizji dziennikarkę. Teraz a jakże, interesują się. I
to te ważne!
Ech, serce rośnie z dumy, gdy pomyślę, że jestem Polką.

